04 lipca 2015

Nendoroid Classic Saber - Good Smile Company

Nie jestem fanką nendoroidów... powiedziałam kilka lat temu, nie będąc nawet świadoma jak bardzo okłamuję sama siebie. Oczywiście GSC wiedziało lepiej, zaś ja wpadłam w Miku nendo kolekcję, po drodze zbierając jeszcze kilka innych postaci. Prawda, teraz powstrzymuje się od kupowania zbyt dużej ilości nendków, a na mojej wishliście widnieje tylko Iron Man z Age of Ultron, ale nie oszukujmy się... Jeżeli Good Smile Company trafi w mój gust, to nie jest kwestia zastanowienia się nad kosztami, ilością zamówionych figurek na dany miesiąc i czy w końcu kiedyś będę miała miejsce by je ładnie wyeksponować. Nie. To jest pytanie "gdzie jest cholerny przycisk order".




Saber należy do moich ulubionych postaci z serii Fate. Jest to typ bohaterki którą albo kochasz albo nienawidzisz. Ilość merchandise z nią liczy się w tysiącach, ilość serii anime, gier, visual i light novelek jest powalająca. Sam Good Smile Company wydał jej figurkowych wersji tyle, że spokojnie można to liczyć w dzieciątkach.


Nendoroid którego wam dziś przedstawię należy do początków całej serii, a jego numer to 121. Dlaczego należy do początków serii skoro jej numer jest wysoko ponad setką? Jest to pierwszy nendoroid z serii Super Movable (później nazwa zmienia się na full action, teoretycznie jest to inna seria ale nie oszukujmy - zamysł jest ten sam), w wolnym tłumaczeniu Super często odpadające części figurki i potworek w ustawianiu. Ok, tak poważnie - jest to seria nendoroidów których stawy są ruchome w identycznych miejscach co typowe figurki typu action. Gdzie w przypadku normalnych nendoroidów mamy do czynienia ze sztywno narzuconymi pozami, w przypadku Super Movable możemy bardziej zaszaleć. Jednak jak wcześniej wspomniałam, ta wersja też ma swoje minusy. Zbyt dużo ruchomych części które można odczepiać, prowadzi do tego, że lubią sobie odpadać przy niewielkich zmianach pozy. Jeżeli chodzi o naszą uroczą Saber, nie posiada ona tak irytujących problemów jak HMO ale nadal - trochę więcej siły i... o patrz RĄCZKA ODPADŁA. ZNOWU! Ważne jest jednak to, że w przeciwieństwie do Miku, odpadła rączka a nie, rączka, noga, kucyk itd.


 Wracając do historii. Saber w swojej klasycznej wersji, została wypuszczona na rynek dwukrotnie. Raz w  2010 roku, drugi raz w 2012 (przyjmując numer 250) na dziesięciolecie firmy TYPE-MOON (twórca visual novel Fate/Stay Night od której wszystko się zaczęło). Wersja z 2012 roku była limitowana, dedykowana na imprezę związaną z rocznicą, oraz do zakupienia przez oficjalną stronę GSC. Czym się różni? Jej zbroja bardziej świeci i w sumie tylko tyle. Pomijając ten fakt, była to szansa dla wielu by zdobyć tego nendoroida i uzupełnić swoją kolekcję Saber nendo, a tych... jest kilka. Saber Alter (wersja Full action), Extra, Lily, Lion, Casual (wersja Full action), Zero, Bride oraz Cheerful (wersja limitowana wydana w ramach akcji zbierania pieniędzy dla ofiar po tragicznym tsunami w 2011 roku). Wskażcie mi chodź jedną postać, poza Miku oczywiście, która posiadałaby tyle wersji. Po tym zaskakującym (bądź nie) wniosku, możemy przejść dalej.

 
 

Saber jest jednym z moich ulubionych nendoroidów. Szkoda tylko, że nie jest moja. Nendos należy do kolekcji mojego chłopaka. Trafił do nas z drugiej ręki, tak więc niestety nie posiadamy do niej jednego z pokrowców do miecza. Na szczęście wersje były dwie, więc zbyt dużego żalu nie ma.



 Ustawienie figurki w interesującej nas pozie nie jest trudne. O ile nie jesteś też osobą wyjątkowo niecierpliwą, to kilka poprawek przy jakiejś odpadającej części i jesteśmy w stanie stworzyć wymarzoną pozę. Jak na nendoroida, właśnie Saber sprawia mi najwięcej frajdy przy ustawieniu, o ile oczywiście zbytnio się nie rozsypuje. Sesja zdjęciowa z nią, chodź stara, do tej pory mi się podoba.  Jeszcze dodatkowa minka którą dostajemy w opakowaniu wygrywa wszystko. Nawet jeżeli nie przepadasz za Saber, jednak kolekcjonujesz fajne minki do nendo, to warto na nią zapolować.

 


Pod względem jakości Saber dorównuje co lepiej wykonanym nendoroidem, a nawet ich przewyższa. Malowanie zbroi w szczególności malutkich drobiazgów jak znaki na napierśniku czy też sama pochwa od miecza. Jak najbardziej na plus.

 
 

Dodatki, bo to przecież ważna część nendoroida. Tak więc mamy trzy minki, uśmiechniętą, wojowniczą oraz ANGRY SABER która przebija wszystkie minki jakie kiedykolwiek wyszły. No proszę was, nie zgadzacie się ze mną? Tylko na nią spójrzcie. Do tego mamy dwie wersje Avalona oraz jedną Excalibura, a do tego dwie pochwy na miecze. Niestety tak jak wspominałam, jednej niestety nie posiadamy. Na koniec dużo wymiennych łapek przystosowanych specjalnie pod konkretny miecz.

 
 

Saber należy do jednych z lepszych nendoroidów. Ma w sobie to coś i nie należy też do wyścigu Good Smile Company który w tej chwili prowadz - zaś jego nazwa to "zbierz je wszystkie, spokojnie w tym roku zrobimy tylko o 200 nendoroidów więcej niż w zeszłym". Tak więc im starszy nendoroid, tym większa szansa, że jest bardziej interesujący. Nie twierdzę, że obecnie wydane nendosy są złe, ale ilość tych mini figurek sięga już 540 różnych wersji, na dzień w którym piszę ten tekst. Na świecie napewno znajdzie się ktoś kto posiada je wszystkie, nie będąc oczywiście pracownikiem GSC. Tego nawet nie dałoby rady zmieścić na zdjęciu.

Na koniec chciałabym was uprzedzić. Na rynku roi się od podróbek tego konkretnego nendoroida i jest on wyjątkowo nieudany. Saber nie da się od tak kupić, jest zbyt starym nendoroidem by łatwo dało się ją znaleźć w wersji nieotwartej. 

Argh! Ty nędzny bootlegu!
Zniszczę Cię!
*plask*
To się wytnie, prawda?

Wasz ulubiony nendoroid? Może polujecie na coś, tak jak my polowaliśmy na Saber?

8 komentarzy:

  1. Dodatki są naprawdę super *-* I ta srebrna zbroja! I dodatkowa buźka!

    Ja miałam dwa nendosie i o ile super wychodziły na zdjęciach to na żywo jakoś mnie nie kręciły żeby je sobie zostawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nendo dobrze prezentują się w grupie. I see what you did there GSC :D

      Usuń
  2. Nie do końca to jest tak z tą nienawiścią i uwielbieniem, bo mi np. Saber jest kompletnie obojętna, owszem na ładne figurki sobie popatrzę, ale sama nie kupię. W anime też jakoś specjalnie mi nie przeszkadzała, ale też nie cieszyłam się z jej obecności na ekranie. xD Co do samego nendo to jest naprawdę prześliczny, zresztą jak większość plastiku z Saber. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saber trochę wywołuje obojętność swoim charakterem XD. Figurki są naprawdę niezłe, ale Saber ma fajny design, w szczególności Extra.

      Usuń
  3. Saber jest śliczna. Mi osobiście najbardziej podoba się Saber w wersji Bride. Zawsze myślałam że, pierwszym nendoroidem z ruchomymi łapkami była Miku HMO. GSC jest naprawdę bardzo przebiegłe, robi tyle słodkich nendosków który trudno jest się oprzeć. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz. HMO była druga, chociaż teoretycznie pierwsza w wersji Full Action.

      Usuń
  4. Mega słodkaaa ta Saber, przygarnęłabym :D <33 Przepiękne zdjęcia, Mao-senpai :3 #podziw *_*# A tak na marginesie od pewnego czasu chciałam o coś zapytać xd 0///0 - myślałaś może kiedyś nad publikowaniem postów dotyczących różnorakich napraw i poprawek przy figurkach - w sensie malowanie odbarwień, złamane jointy itp. :3?? Jestem pewna, że tak doświadczona kolekcjonerka ma kilka chwytów na takie problemy :D A ja z chęcią wzięłabym pod uwagę takie wskazówki <3 A i czekam na recenzję nendo Elsy, Deadpool'a i Aceroli-orion (tak w skrócie nazwa xD - jak do Ciebie dojdzie oczywiście <3)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że narazie jedyne co to chciałam dać nieco bardziej rozszerzony poradnik dotyczący bootlegów. Jeżeli chodzi o malowanie figurek, tutaj specjalistką jest moja koleżanka która zajmuje się garage kitami. Może namówie ją kiedyś na notkę poświęconą tym typom. Sama często korzystam z dostępnych na sieci poradników i mogłabym zrobić ich spis. Sama się nie mogę doczekać Kissshot.

      Usuń