23 czerwca 2017

Dziewczyny z Vanillaware: Gwendolyn 1/8 ALTER

Kontynuujemy przygodę z serią "Dziewczyny Vanillaware". Dotarła do mnie już ostatnia obecnie wydana członkini zespołu - Kongiku, tak więc czas by przedstawić wam kolejną bohaterkę serii i jest to Gwendolyn - wojownicza (Księżniczka) Walkiria, córka potężnego króla Odyna. Za nami już Momohime z Oboro Muramasa oraz Mercedes z Odin Sphere. Przed nami pozostała już tylko Velvet od Altera (Odin Sphere), Yuzuzuha (Oboro Muramasa) oraz wcześniej wspomniana Kongiku (Oboro Muramasa).


Gwendolyn jest pierwszą grywalną postacią w RPG Odin Sphere, pierwotnie wydanej na PS2 grze która w zeszłym roku została wydana w wersji odnowionej na PS3/PS4/PSVITĘ. W związku z ponowną premierą gry, ALTER który wydawał regularnie (mniej więcej) figurki z gier Vanillaware, postanowił ponownie rzucić do sprzedaży dwie już wydane przez siebie bohaterki Odin Sphere, dodając do tego ostatnią i mocno spóźnioną Velvet. Tak wróciła do mojej kolekcji Mercedes, oraz dołączyła Velvet. Jednak pierwszą figurką jaką już posiadałam i zakupiłam z drugiej ręki była Gwendolyn. Jak już pisałam przy okazji Mercedes, wróżka opuściła mą kolekcję ze względu na problemy finansowe, gdy potem sytuacja była już stabilna wróciłam do zbierania dziewczyn z Odin Sphere rozpoczynając swoją przygodę właśnie Gwendolyn. Byłam figurką zafascynowana od dawna, a jeżeli śledzicie mojego bloga bądź czytacie moje recenzje w Otaku prawdopodobnie wiecie, że mam obsesję na punkcie skrzydeł. Gwendolyn skradła moje serce właśnie tym elementem. Nim nie poznałam jej jako postaci nie byłam pewna co do niej, gdyż poza tym jej design nie do końca pasował do moich preferencji. Gwendolyn ma spięte, krótkie włosy a to było dość sporą kością niezgody. Dlatego też miałam mieszane uczucia i figurka wylądowała na mojej magicznej wishliście nr. 2 czyli figurki ładne i może kupię gdy będą odpowiednio tanie, tak np. 50% taniej. Po tym jak zaczęłam bardziej interesować się grą poczułam co do niej jednak bardziej ciepłe uczucia, co poskutkowało dość szybkim zakupem z sekcji preowned na AmiAmi (figurki z drugiej ręki). Co prawda wysyłka była dość droga, ale zmieściła się szczęśliwie w najtańszą rejestrowaną formę wysyłki dostępną na AmiAmi jaką jest airmail. Nawet przez sekundę nie żałuje, że zdecydowałam się ją kupić. Całość kosztowała mnie tyle co sama figurka w późniejszej reedycji.  
Sama Gwendolyn to postać dość skomplikowana. Córka Odyna, mianowana generałem wojsk Walkirii podczas wojny z wróżkami zamiast bycia bezuczuciową maszyną do zabijania wroga, jest w głębi duszy dobrą dziewczyną pragnącą odrobiny miłości. Nic nowego. Po śmierci siostry pozostaje sama przez co zaczyna wątpić w swój własny cel w życiu i zaczyna podejmować decyzje niezgodne z wolą własnego ojca wpakowując się nieświadomie w walkę o przetrwanie dotychczasowego świata w obliczu nadchodzącego armagedonu.


Pierwszy raz Gwendolyn została wydana przez ALTERa w roku 2008 i była to pierwsza figurka z serii, jak i pierwsza z wielu związanych z Vanillaware jakie później wydał właśnie ALTER. Gwendolyn ujrzała światło dziennie aż trzy razy, najpierw w 2008, potem w 2010 razem z nowo wydaną Mercedes, by ostatni raz zostać wydana w 2016 roku ponownie w towarzystwie Mercedes oraz z mocno spóźnioną - Velvet. Ja osobiście posiadam w kolekcji drugie wydanie figurki. Sama Gwendolyn mierzy wraz z włócznią 35 cm w skali 1/8.


Wracając jednak do tematu: Gwendolyn jak i pozostałe dziewczyny z Odin Sphere jest niesamowicie dynamiczną figurką. Jej poza sugeruje moment lądowania po szybowaniu. Skrzydła są rozłożone.


Gwen opiera się o ziemię jedną stopą, materiał jej stroju jest uniesiony do góry. Zatrzymała się ona w majestatycznej pozie. Co prawda ułożenie jej dłoni w których dzierży włócznię z przeklętym kryształem jest trochę niepraktyczne, ale jakby to powiedzieć - szczegóły. To co zdecydowanie rzuca się w oczy to jej skrzydła. Motyw przewodni zbroi to skrzydła i pióra a całość wręcz góruje nad figurkami w podobnej skali.
Kolor przeważający to ciemny niebieski. Plastik z którego wykonane są skrzydła są przezroczyste, zaś malowanie zostało tak wycieniowane by efekt ten wykorzystać. Bardzo częsty zabieg stosowany przez innego producenta jakim jest Kotobukiya, jednak w tym wypadku farba odbija światło i nie jest matowa. Bardzo duży plus za metaliczną farbę na elementach zbroi. Włosy zaś nie są białe a srebrne.


Podstawka nie jest skomplikowana, jednak jak w przypadku wszystkich figurek z tej serii nie uświadczymy irytującego i pospolitego fresbee dla psa. Otóż Gwendolyn ląduje na pieńku drzewa, prawdopodobnie na polanie. Sama podstawka jest bardzo mała. Figurka łączy się z nią właśnie poprzez bolec na podstawce wsuwany w stopę Gwen. Całość świetnie się komponuję z pozostałymi figurkami.


Gwendolyn napewno jest jedną z tych figurek których nie zamierzam sprzedać. Prawda jest taka, że jeżeli którekolwiek miały by ze mną zostać to właśnie wszystkie zaliczające się do "dziewczyn z Vanillaware". Ich malowanie często jest bardzo dokładne a czasami wręcz oryginalne. Wyróżniają się na tle pozostałych figurek z mojej kolekcji.
 
Kontynuując kolekcję "Dziewczyn z Vanillaware" do całości dochodzi kolejna Gwendolyn. Poza moimi dość słabymi wynikami polowania na wersję Yamato, ALTER postanowił uraczyć nas kolejną wersją Gwendolyn, tym razem wzorując się na oryginalnej ilustracji autorstwa Yukiko Hirai. Interpretacja ALTERa co prawda trochę różni się od ilustracji ale jak już wiele figurek wcześniej udowodniło - światło oraz kolor tła przy zdjęciach producenta może znacznie przekłamać kolory samej figurki i efekt końcowy może znacznie się różnić od tego przedstawionego na zdjęciu (zabrzmiałam jak informacja ze sklepu). To 17 tysięcy jenów bardzo boli...


Kolejność dodawania recenzji z tej serii jest bardzo chaotyczna. Dlatego chciałabym was zapytac czy dalej kontynuować wywody o dziewczynach, czy wolelibyście przerwę od nich i powinnam zająć się czymś niezwiązanym z serią gier od Vanillaware?

8 komentarzy:

  1. Skrzydła zawsze są dodatkowym atutem - u mnie na przykład Albedo wygrała nimi preorder, a te u Gwen opisywanej prezentują się bardzo ładnie ale dopiero te od zapowiedzianej powodują u mnie drżenie serca. Jakbym mogła to bym kupiła tylko te skrzydła bo sorry ale te 17k to jednak za wysokie widełki.
    A jeśli chodzi o notki to ja bym chętnie poczytała o czymś innym (np. o Sonica :D?) a później ponownie o kolejnej dziewoi z od Vanillaware.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stara dobra Sonico. Może rzeczywiście powinnam jej poświęcić trochę czasu.

      Usuń
  2. Podobają mi się jej... pachy, lol. Jakoś to rzeźbienie przyciąga tam wzrok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dość realistyczne, nie nazbyt wygładzone.

      Usuń
  3. Śliczna! Dzięki za zawarcie foty pośladków i łopatek razem, najważniejsze części ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyłek ma zacny. No i nieźle wyeksponowany :>

      Usuń
  4. Świetna recenzja, fajnie wygląda to zdjęcie z Gwendolyn na brokatowym tle. Dla mnie Gwendolyn jest zdecydowanie jedną z najlepszych dziewczynek z "Odin Sphere". Bardzo podobają mi się jej skrzydła. *^*
    Pozdrawiam Fejwsi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzydła to zdecydowanie większość jej uroku. Dzięki, brokatowe tło to chyba już jakaś moja obsesja.

      Usuń